Polski przemysł wydobywczy, szczególnie węgla kamiennego, znajduje się w kryzysie z powodu regulacji UE (np. opłaty za CO2), a także sytuacji spowodowanej przez COVID-19. Próbując znaleźć alternatywny punkt widzenia na sprawy organizacji sektora geologiczno-górniczego w Polsce chcemy zasięgnąć opinii Pana Romana Szczeciny, który pracował 35 lat jako geolog w RPA, na te tematy. Od czasu jego powrotu do Polski zapoznawał się on z organizacją geologii takich instytucji jak: Państwowego Instytutu Geologicznego, Ministerstwa Środowiska i Ministerstwa Energii. Konfrontując jego spostrzeżenia z Polski z tym, z czym się zetknął w RPA mamy do Niego kilka pytań dotyczących porównań sektora surowców mineralnych w RPA i Polsce.

Mila Szczecina: Jakie były pierwsze Pana wrażenia dotyczące sektora geologiczno-wydobywczego po powrocie ?

Roman Szczecina: Gdy przyjechałem dwa lata temu z RPA zacząłem na nowo uczyć się jak jest zorganizowana polska służba geologiczna. Trochę z przerażeniem zauważyłem, że tempo prac wiertniczych w porównaniu do lat siedemdziesiątych XX wieku, gdy po studiach na AGH w Krakowie zacząłem pracę w Sosnowcu przy wierceniach za węglami lubelskimi, spadło gwałtownie. Polskie prywatne firmy geologiczne poza firmami geotechnicznymi teraz prawie nie istnieją. Był to szok w porównaniu z rynkiem Południowej Afryki gdzie różni inwestorzy, mali i więksi, byli i są zajęci poszukiwaniem szczęścia w sektorze wydobycia surowców.

Zacznijmy od początku. Jak to się stało, że ten sektor tak się rozwinął? Może trochę historii?

Surowce mineralne na południu Afryki były odkrywane już bardzo dawno. Złoto było podstawą afrykańskiej cywilizacji zwanej „Great Zimbabwe”, która rozwinęła się na początku pierwszego tysiąclecia po narodzeniu Chrystusa. Kiedy pierwsi Europejczycy przyjechali do Południowej Afryki to byli głownie żeglarze, awanturnicy i rolnicy z Holandii i Francji. Dopiero gdy w dziewiętnastym wieku europejski przemysł zaczął gwałtownie potrzebować różnych minerałów przybyli do Południowej Afryki różni przedsiębiorcy i odkryto wielkie złoża diamentów w Kimberley w 1867 roku, a potem dwadzieścia lat później złoto w Johannesburgu w 1886 roku. Różni inwestorzy z Anglii zaczęli inwestować w głębokie wiercenia za złotem i najnowsza technika poszukiwawcza dodała swoje. A że Afryka Południowa jest przebogata w surowce mineralne to przyciągnęło ludzi, którzy mieli ducha przedsiębiorczości i lubili ryzyko. Geolog Hans Merensky, który urodził się w Afryce, odkrył złoża platyny gdy miał ponad pięćdziesiąt lat i RPA do dzisiaj jest potentatem w wydobyciu platyny oraz platynowców na świecie. Poszukiwania surowców mineralnych i ich wydobycie były w zdecydowanej większości prowadzone przez prywatną przedsiębiorczość. Powstały w ten sposób wielkie firmy kopalniane, które odgrywają do dziś wielką role w świecie. Myślę, że nieskrępowana wolność w poszukiwaniach odegrała w tym wielką rolę.

Roman Szczecina, fot. Mila Szczecina

Dzięki tej fascynacji bogactwem geologii Południowej Afryki przyjechał Pan do RPA? Czy Pan może opisać Pana podroż i pobyt w tym kraju ze względu na Pana karierę?

Przyjechałem do Południowej Afryki na początku 1982 roku z Wiednia. Dostałem pracę jako geolog węglowy w potentacie energetycznym i zostałem zatrudniony w głównym biurze Eskomu. W tym czasie prawie dziesięć tysięcy Polaków zostało zatrudnionych w Południowej Afryce. W latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku Eskom wybudował sześć wielkich elektrowni o mocy 3600 – 4000 MW każda. Geolog miał za zadanie sprawdzać czy deklarowane zasoby węgli oraz ich jakość była zgodna z kontraktami zawartymi przez prywatne firmy kopalniane i Eskom. Eskom był i do dzisiaj jest firmą państwową, której misją jest wytwarzanie i transmisja energii elektrycznej. W czasie mojej czternastoletniej pracy w Eskomie tworzyłem modele 3D, które pokazywały przestrzenną dystrybucje poszczególnych warstw węgli w pokładzie oraz ich parametry jakościowe. Aby zaprojektować najlepsze warunki spalania węgla w kotłach energetycznych trzeba było poznać nie tylko ich wartość kaloryczną, ale też zawartość części lotnych, zawartość wilgoci oraz zawartość minerałów, które wpływają negatywnie na proces spalania oraz wpływają na tworzenie się żużli i szlaki na rurkach wodnych w kotłach. Ponieważ wpływ tych minerałów bardzo istotnie wpływa na koszty remontów kotłów i młynów (są one bardzo duże) dostarczenie kompleksowych informacji o nich zaczęło współpracę inżynierów chemików i geologów i specjalny program pobierania próbek do analiz mineralogicznych został zapoczątkowany. Eskom po roku 1994 przeszedł skomplikowany proces restrukturyzacji. Brak kontynuacji tych nowatorskich procesów oraz włączenie dostaw węgla ze źródeł, które nie były przebadane pod wpływem zagrożeń dla istniejących elektrowni (parametry projektowe były wielokrotnie przekraczane co wpływało na wydajność oraz prace kotłów). Polityczne aspekty organizacji i pracy Eskomu miały też bardzo duży wpływ na przestoje i efektywność.

Pańska praca w Eskomie to była praca w firmie państwowej. Później pracował Pan w firmach prywatnych. Jakie są zalety prywatnych firm konsultingowych w działalności geologiczno-górniczej?

Aby zostać przedsiębiorcą poszukującym surowców mineralnych w Południowej Afryce nie musisz mieć wykształcenia geologicznego i górniczego tylko pasje doprowadzenia swojego przedsięwzięcia do sukcesu. Gdy zatrudnisz fachowców i profesjonalne firmy konsultingowe to masz szanse przyciągnięcia uwagi inwestorów zagranicznych i poszukania pieniędzy na giełdach światowych. Brałem udział w projektach, które były robione w rożnych krajach jak Zambia, Zimbabwe, Botswana, Mozambik, Angola. To były projekty dotyczące węgli, żelaza, węgla i uranu, złota. Prywatne firmy konsultingowe mają zdolność do elastycznego przystosowania się do specjalnych zapotrzebowań inwestorów. Czasami inwestorem jest mała grupa ludzi, którzy potrzebują tylko wstępnej oceny złoża tzw. „desktop study”, czasami inwestorem jest duża firma i celem studiów jest tzw. „Bankable Feasibility Study” (ang. bankowe studium wykonalności). Duża firma konsultingowa ma duże doświadczenie w projektach w całej Afryce i to gwarantuje prawidłową ocenę potencjału badanego złoża. Jest też duża konkurencja wśród tych firm, a więc firmy te dbają o to by zatrudniać doświadczonych pracowników, którzy mają kwalifikacje tak zwanych „Competent Persons”, co umożliwia im podpisywać raporty idące na giełdy światowe. Firmy konsultingowe dostarczają praktycznych rozwiązań, podnoszą efektywność, produktywność i zyskowność kopalń i przedsiębiorstw. Dostarczają też innowacyjnych i opłacalnych rozwiązań dla eksploatacji i ekstrakcji surowców mineralnych.

Co by Pan doradzał ludziom chcącym inwestować w Afryce?

Przede wszystkim zacząć współpracę z renomowaną firma konsultingową. To pozwala uniknąć podstawowych błędów oraz co najważniejsze to ocenić szanse i ryzyko projektu. Firmy konsultingowe znają też miejscowe regulacje prawne i mogą doradzić najlepsze rozwiązanie. Także doradztwo tych firm co do sposobu negocjacji szczególnie, gdy chodzi o negocjacje z plemiennymi władzami, które mogą mieć do 26 procent udziału w projekcie, co jest czasami decydujące.

Teraz, gdy Pan wrócił dwa lata temu do Polski co Pan by powiedział na temat czego Polska może się uczyć od Afryki?

W Afryce bardzo ważne są związki plemienne. Oparte są one na bardzo ważnej zasadzie zwanej Ubuntu co znaczy „Jestem, ponieważ Ty jesteś”. Gdy zaczynasz twoje związki biznesowe szczególnie, gdy częścią tego biznesu jest wspólnota plemienna to rozmawiasz nie tylko o biznesie, lecz także o rodzinie. W Afryce jest kultura rozmowy i otwartości. Dla Afrykanów bardzo ważne jest potraktowanie ich problemów poważnie bo ich wspólnota jest podstawą ich życia lokalnego.

Co by jeszcze chciał Pan powiedzieć na zakończenie?

Na koniec warto jest podkreślić przewagę prywatnych firm konsultingowych nad firmami państwowymi wynikającą z faktu, że przedsiębiorcy prywatni którzy podejmują działania dotyczące działalności wydobywczej szybko wychodzą z inicjatywą takich projektów i ich decyzje są podejmowane bez typowej bezwładności firm państwowych (patrz biurokracja). Jeżeli chodzi o Polskę i jej przemysł wydobywczy to myślę, że bardzo ważnym jest, aby powstały prywatne firmy konsultingowe geologiczno-górnicze, które podejmą wyzwanie znalezienia i udostępnienia nowych źródeł surowców mineralnych oraz wyjdą ze swoją konkurencyjną ofertą poza Polskę, na przykład na teren Afryki współpracując z tamtejszymi firmami konsultingowymi.

Panie Romanie, dziękujemy za podzielenie się z Naszymi Czytelnikami Pana wiedzą i doświadczeniem!


Ludmila Szczecina: ukończyła licencjat (Sztuki Sceniczne) na Trinity Guildhall International oraz studia magisterskie (Sztuki Wyzwolone) na Uniwersytecie Warszawskim. Aktualnie doktoryzuje się z Filozofii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Urodzona w Johannesburgu w Republice Południowej Afryki. Wyemigrowała do Polski 4 lata temu. Aktorka, reżyserka i pisarka o sztuce, filozofii i antropologii. Szczególnie zainteresowana stosunkami Afrykańsko-Europejskimi.