O zainteresowaniu inwestorów Wschodnią Afryką i możliwościami inwestycyjnych w Tanzanii pisaliśmy już tutaj. Słysząc o inwestycjach we Wschodniej Afryce najczęściej napotyka się na informacje dotyczące najbardziej rozwiniętego rynku Kenii, o łatwości prowadzenia biznesu oraz znacznym potencjale i rozwoju gospodarki Rwandy, czy  aspiracji Tanzanii o miano lidera gospodarczego w regionie. Z amerykańskich filmów wiemy jaki dramat rozgrywa się na terytorium Demokratycznej Republiki Konga z powodu jej zasobności w minerały, czy o bezwzględnym prezydencie Ugandy. Jednak we wszystkich tych informacjach rzadko słyszy się o małym państwie śródlądowym jakim jest Burundi.

Burundi to państwo z szacowanym PKB w 2017 r. na poziomie 3,5 miliarda $ i 0,5% wzrostem gospodarczym[1]. Około 40% PKB stanowią udziały z rolnictwa, które daje zatrudnienie 90% populacji kraju. Głównymi towarami eksportowymi są kawa i herbata, które przynoszą 60% dochodów z wymiany walut. Kondycja gospodarki Burundi jest więc silnie zależna od warunków pogodowych, międzynarodowych cen kawy i herbaty oraz pomocy udzielanej przez dwu i wielostronnych darczyńców. Pomoc zagraniczna jeszcze w 2015 r. stanowiła 48% dochodu narodowego kraju.

Burundi ma dość zawiłą historię. Od czasu uzyskania niepodległości w 1962 r.  zmagała się z napięciami etnicznymi miedzy Tutsi i Hutu. Przemoc na polu etnicznym wywołała w 1994 r. jeden z najtrudniejszych konfliktów w Afryce, który toczył się również na terenie Burundi. W wyniku wojny domowej w latach 1993-2005 śmierć poniosło ponad 200 000 osób, a  ponad 48 000 osób zmuszonych było do ucieczki na terytorium Tanzanii oraz ponad 140 000 osób do przesiedlenia. Wypracowany pokój, stabilizacja społeczna, przepływ pomocy i aktywność gospodarcza uległy znacznej poprawie po zakończeniu wojny. Jednak wciąż Burundi boryka się ze słabą jakością rządów, wysokim wskaźnikiem ubóstwa, niskim poziomem kształcenia, słabym systemem prawnym i słabą siecią transportową, które uniemożliwiły wdrożenie planowanych reform gospodarczych. Korupcja rządowa utrudnia również rozwój sektora prywatnego. W 2015 r. w Burundi  gospodarka znowu się załamała z powodu politycznych zamieszek, protestów i prób zamachu stanu po kontrowersyjnym oświadczeniu prezydenta Nkurunzizy o trzeciej prelekcji, która została uznana za zwolenników opozycji za niekonstytucyjną.

Wzrost gospodarczy został poważnie osłabiony. Deficyt budżetowy Burundi znacznie wzrósł tym samym zmniejszając rezerwy walutowe, a inflacja cen importowych oraz spadek inwestycji wprowadziły gospodarkę Burundi w kryzys. Zaostrzony konflikt wewnętrzny spowodował również wycofanie tak ważnej dla gospodarki pomocy od donatorów, co do dziś odbija się na wynikach gospodarczych państwa.

Burundi od zażegnania sporu, poczyniła postępy w przygotowaniach kraju do rozpoczęcia szeroko zakrojonych reform gospodarczych, których cele jest przyciągnięcie inwestorów.

 Jakie są więc możliwości inwestycyjne w Burundi?

Wpływ reform gospodarczych jest szczególnie widoczny przede wszystkim w sektorze usług, który ma największy potencjał inwestycyjny. Spośród wszystkich sektorów inwestycje w sektorze ICT rozwijają się dynamicznie głównie dzięki BIZ (w szczególności w telefonii komórkowej). Możliwości w  sektorze usług stwarzają szansę przede wszystkim dzięki wejściu Burundi do Wspólnoty Wschodnioafrykańskiej (EAC)[2], która zwiększa wielkość rynku, stymuluje dywersyfikację usług oraz daje możliwość Burundi na bycie korytarzem transportowym ze wschodniej do środkowej i południowej Afryki, stając się tym samym centrum handlu tranzytowego w podregionie. W związku z tym promowanie wizerunku Burundi jako kluczowego centrum tranzytowego może przyciągnąć BIZ w obszarze mechaniki, gastronomii, dystrybucji, wspomnianego hotelarstwa czy doradztwa i innych usług ICT. Kolejną przestrzenią jest górnictwo będące priorytetowym sektorem dla rządu Burundi. Wydobycie może w znacznym stopniu przyczynić się do tworzenia miejsc pracy, zmniejszając presję na zatrudnienie w rolnictwie, a także na dywersyfikację gospodarki. Zasoby mineralne Burundi są zróżnicowane, ale skromne. Głównymi minerałami wydobywczymi są nikiel, kasyteryt, złoto, fosforan czy wapień.

Wspominając o inwestycji konieczne jest też zwrócenie uwagi na sektor produkcji. Co prawda potencjał eksportowy tego sektora tkwi głównie w rynkach sub-regionalnych, a możliwości istnieją przede wszystkim  w sektorze rolno-spożywczym.  Zainwestować można więc w produkcję rolną, produkcję opakowań, marketing rolny, transport, przemysł przetwórstwa rolno-spożywczego czy badania i rozwój.

Jak w większości krajów Afryki Subsaharyjskiej możliwości inwestycyjne można upatrywać w nieruchomościach komercyjnych – głównie w sektorze hotelarskim. Mimo, że budowane są nowe hotele, ich pojemność jest niewystarczająca. Burundi ma liczne atrakcje turystyczne, które nie są jeszcze tak popularne jak w Kenii czy Tanzanii. Dostęp do jeziora Tanganika jak i samo położenie stolicy Bużumbura stwarza wachlarz możliwości.

A co czeka na inwestorów w Burundi?

Burundi jest członkiem społeczności gospodarczych CEPGL, COMESA i EAC skupiających łącznie ponad 20 krajów.  Działania rządu skierowane na poprawę otoczenia biznesowego koncentrują się na podniesieniu konkurencyjności gospodarki. Rozbudowa sieci transportowej może skłonić sąsiednie kraje do przeładunku swoich towarów przez port w Bużumburze w celu wymiany handlowej z Afryką Południową przez jezioro Tanganyika. Burundi może stać się strategicznym  punktem, dla inwestorów chcących inwestować w regionie i rozpocząć penetrację sąsiednich rynków.

Na inwestorów czekają korzyści wiążące się ze swobodnym transferem kapitału zagranicznego czy przeniesieniem wynagrodzenia kapitałowego w formie dywidend w całości dla przedsiębiorstw z udziałem kapitału zagranicznego.

W celu zwiększenia atrakcyjności rynku, rząd Burundi przygotował liczne korzyści podatkowe dla nowych i rozbudowy już istniejących przedsiębiorstw, polegające na obniżeniu o 2% i 5% stawki podatkowej od zysków firmy.

Dodatkowo środowisko biznesowe jest w ciągłym procesie doskonalenia i upraszczania formalności administracyjnych. Wprowadzane są udogodnienia w procesie uzyskania rejestrów handlowych i identyfikacji podatkowej. Utworzono specjalny Urząd Dochodów w celu zwiększenia usług w zakresie podatków i ceł oraz walki z korupcją. Trwają również prace zmierzające do całkowitej liberalizacji wszystkich sektorów i do prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych.

Według wskaźników World Bank Doing Business 2018 w Burundi jest najatrakcyjniejszym państwem biorąc pod uwagę proces rozpoczęcia biznesu. Trzeba przejść przez 3 procedury zajmujące 4 dni (Rwanda: 5 procedur, 4 dni; Tanzania: 11 procedur, 29 dni; Kenia 6 procedur, 25 dni; Uganda 13 procedur; 24 dni). Zgodnie z przepisami Kodeksu Handlowego, inwestorzy mogą wybrać różne prawne formy prowadzenia ich spółek takie jak: Private Limited Company, Public limited Company, Limited Liability Company oraz Cooperative Society. Nie ma regulacji ustalających minimalny udział kapitałowy. Wyjątkami są firmy będące bankami, instytucjami finansowany, spółkami naftowymi, firmami ubezpieczeniowymi. Ważnym aspektem przy podjęciu decyzji o rozpoczęciu swojej działalności w Burundi jest fakt posiadania tych samych praw do własności ziemskiej i ochrony dla obcokrajowców co dla obywateli.  Istnieje kilka ograniczeń związanych z prawem dla cudzoziemców związanych z nabywaniem nieruchomości będących jego pełną własnością. Jednak jeżeli przedsiębiorstwo jest zarejestrowane zgodnie z prawem burundyjskim to ograniczenia przestają obowiązywać. Według Banku Światowego Burundi zajmuje 164 miejsce wśród 190 gospodarek pod względem łatwości prowadzenia działalności. Co ciekawe Tanzania mimo większych utrudnień administracyjnych w rozpoczęciu biznesu w tym rankingu zajmuje miejsce 137.

Gdzie zatem łatwiej prowadzić biznes w Tanzanii czy w Burundi?
Na to i inne pytania odpowie Mateusz Sulejczak CEO w Zebra Electronics.

Nazywam się Mateusz Sulejczak, od 2012 roku mieszkam i prowadzę biznes w Burundi. Urodziłem i wychowywałem się w Polsce, skończyłem studia na Uniwersytecie Ekonmicznym we Wrocławiu kierunek: marketing i zarządzanie, We Wrocławiu zdobyłem sowje pierwsze zawodowe doświadczenie. Kilka lat po zakończeniu wyższej edukacji, dostałem ofertę pracy w kraju, o którego istnieniu nie miałem pojęcia i tak zaczeła się moja przygoda J

Dlaczego wybrałeś Burundi?

W Burundi znalazłem się pierwszy raz w 2012 roku. Pracowałem wówczas w jednej z międzynarodowych organizacji, która miała swój projekt w Burundi i w krajach ościennych. Była to praca na stanowisku Project Managera. Projekt miał dobiec końca w 2014 roku. Po zakończeniu projektu postanowiłem zostać w Burundi na dłużej, a w międzyczasie przygotowywałem się do otwarcia swojej własnej działalności. Odpowiadało mi to miejsce, ludzie byli mili, klimat nie zagorący, generalnie wydawało się tu być spokojnie i wszystko podpowiadało że można tu bezpieczenie zainwestować.

Jaką działalnością zajmuje się twoje przedsiębiorstwo?

Od początku naszej działalności prowadzimy hurtową sprzedaż sprzętu komputerowego do różnych instytucji, uniwersytetów, organizacji, NGO, a w dodatku prowadzimy sprzedaż detaliczną, mamy dwa sklepy w kraju. Od 2015 zaopartrujemy kompleksowo szkolnictwo poprzez sprzedaż sal informatycznych zainstalowanych w kontenerze, który ma podłączone na dachu panele słoneczne i baterie. Dzięki temu regiony z częstymi brakami energi elektrycznej mają szanse zmniejszyć dystans w edykacji informatycznej do między innymi stolicy.
Na swoim koncie mamy kilka ważnych projektów, od 2015 roku do dziś sprzedaliśmy ponad 8000 komputerów.
Od 2016 zajmujemy się również dystrubucją i instalacją produktów IP głównie kamer i systemów bezpieczeństwa. Ta gałęź naszej firmy rozwija się w najszybszym tempie i marże są wyższe niż w przypadku komputerów.

Wydarzenia polityczne w 2015r. zmusiły Cię do zmiany miejsca zamieszkania z Bużumbura na Dar es Salaam. Czy zamknąłeś swoje przedsiębiorstwo w Burundi i rozpocząłeś ekspansję rynku Tanzańskiego?

Okres od maja do września w 2015 był dość intensywny, praktycznie każda z nocy to echa strzałów czasem również wybuchów, w ciągu dnia było spokojniej ale nie zawsze można było wyjść z domu do pracy. Mieliśmy w domu magazyn zapasów jedzenia i wody. Życie nocne zamarło, po 18 nie było już nikogo widać na ulicach, praktycznie zero ruchu. Obroty w tym trudnym okresie spadły nam ponad połowę (maj-wrzesień 2015).
Często nie mogliśmy otworzyć naszych sklepów, pracownicy nie mogli się przedostać przez policyjne barykady lub zwyczajnie było zbyt niebezpiecznie. Wszystkie walki w trakcie nocy pomiędzy rebeliantami a policją odbywały się tylko w najbiedniejszych dzielnicach poza centrum miasta. Policja sprawnie kontrolowała 24 godziny na dobę każdy samochód i autobus który miał wjechać do centrum czy nie przemyca żadnej broni.

Po uspokojeniu się sytuacji w Burundi wraz z rodziną wróciłeś do Bużumbury. Twoim zdaniem łatwiej jest prowadzić biznes w Burundi czy Tanzanii? Dlaczego?

Dla mnie osobiście warunki do prowadzenia biznesu podpasowały mi zdecydowanie bardziej w Burundi niż w Tanzanii. Prowadzenie biznesu nie wymaga tyle uwagi ile poświęcałem na to w Tanzanii. W Tanzanii  żeby cokolwiek załatwić trzeba długo czekać. Czasami nie masz tyle czasu, a to oczekiwanie jest specjalnie zrobione żeby Cię zmusić do wręczenia łapówki z góry przed wykonaniem zlecenia, później dalej czekasz, brakuje jeszcze czegoś i znowu musisz zapłacić, czasami to wcale nie musi oznaczać, że dostaniesz to czego chciałeś. System w Burundi jest bardzo prosty i prawie wszyscy się tu znają. Jeżeli przestrzegasz jego zasad to nic Ci nie grozi. W Tanzanii miałem wrażenie że wszędzie chcą wycisnąć z Ciebie każdy grosz, zamaist skupić się na rozwijaniu swojej działalności, latałem od administracji do administracji załatwiając formalności.

Porównując możliwości inwestycyjne w Tanzanii i w Burundi, który rynek oceniasz na bardziej atrakcyjny?

Tanzania ma większy potencjał od Burundi, terytorialnie jest ogromna, ma mnóstwo atrakcji turystycznych, jest zlokalizowana nad oceanem z gigantycznym portem, z którego dostarcza się wszystko do Rwandy, Burundi, Ugandy i wschodniego Kongo. Infrastruktura poza Dar es Salaam jest bardzo kiepska nawet stolica Tanzanii Dodoma ma problemy z eletrycznością i wodą.
Burundi jest małym krajem z największą na świecie gęstością zaludnienia na km2. Możliwości inwestycyjne to przede wszystkim:
– produkcja: w tym kraju się nawet importuje papier toaletowy, przecier pomidorowy, zapałki etc. Małe fabryki na pewno zwrócą się po jakimś czasie

– górnictwo: wydobycie minerałów oraz innych kruszców

– rolnictwo: import nawozów, uprawa, eksport owoców, kawy i herbaty,

– rybołówstwo: Tanganika ma jedne z największych zasobów ryb na świecie,

– turystyka: przepiękne jezioro Tanganika,  las rówikowy Kibira Forest, tradycja, kultura, słynni bębniarze,  parki narodowe, wspaniałe góry w północnej części kraju.

Co sprawiło Ci najwięcej problemów w rozpoczęciu biznesu w Burundi, a co w rozpoczęciu działalności w Tanzanii?

Do rozpoczęcia biznesu w Burundi wystarczy prosty i szybki sposób otwarcia działalności. Nienasycony market w produkty IT, niewielka konkurencja, spora siła nabywcza oraz wysokie marże. Mimo wydarzeń z 2015 roku, całe otoczenie jest przyjazne i wspiera się tu wszystkie inwestycje. Z przyjaźnią patrzy się na kogoś kto tworzy nowe miejsca pracy. Wiele osób pomogło mi na samym początku.

Do rozpoczęcia biznesu w Tanzanii decydujące dla mnie były trzy rzeczy:
1. Miasto portowe – niskie koszty transportu do portu w Dar es Salaam, szybki czas dostawy kontenerów do portu w Dar es Salaam z praktycznie każdej części świata

2. Zerowy podatek VAT na komputery (wprowadzono 18% od początku 2017)

3. Wydarzenia w Burundi, strach przed inwestowaniem wszystkiego w jednym miejscu i kraju. Potrzeba bycia niezależnym od sytuacji, na które nie mamy wpływu.

Czy koszty prowadzenia działalności w Tanzanii i Burundi są wysokie?

W Tanzanii koszty prowadzenia biznesu są bardzo wysokie. Moim zdaniem jeżeli ktoś planuje otworzyć mały sklep i sprzedawać w nim cokolwiek to opórcz zaopatrzenia sklepu na same opłaty administracyjne i wizy musisz mieć ze sobą jakieś 20 000$.

Do otwarcia firmy w Tanzanii będzie Ci potrzebny wspólnik jeżeli jesteś obcokrajowcem nie możesz otworzyć firmy w pojedynkę. Możesz się zdecydować na kogoś z lokalnych osób lub kogoś kto również przyjechał do Tanzanii z zewnątrz, wówczas koszty rosną bo wizy trzeba zrobić podwójnie, work permit i inne dokumenty lub pozwolenia. Wiza biznesowa na dwa lata to koszt 3050$ za jedną osobę + work permit 1000$ za osobę, te sumy są oficjalne i na nie dostaniesz pokwitowanie z urzędu. Bez wizy nie zalegalizujesz do końca swojej działalności. Urząd imigracyjny doskonale o tym wie, i urzędnicy będą przeciągać Twoją aplikację w nieskończoność, musisz się liczyć, że trzeba będzie nieoficjalnie drugie tyle.  Koszty wynajmu lokalów horrendalnie drogie, oczywiście żądają zapłaty za minimum rok z góry. Ilość certyfikatów, które trzeba wyrobić żeby sprzedać pierwszą rzecz lub usługę jest niekończąca, a i tak zawsze ktoś przyjdzie i znajdzie, że czegoś Ci brakuje i zamknie Ci biznes na kilka dni.
W Burundi koszty są relatywnie niskie, zdecydowanie koszty wynajmu lokali znacznie spadły po 2015. Koszt wizy biznesowej to tylko 500$ i w okresie do 30 dni, będzie ona gotowa bez potrzeby płacenia pod stołem o ile dokumenty do firmy będą zgodne. Ochroniarz na 12 godzin z firmy to koszt około 50$ miesięcznie, Koszty energi są dość wysokie, ceny poszybowały 120% z dnia na dzień na początku 2018 roku.

Jakie dałbyś rady dla osób chcący rozpocząć działalność gospodarczą w Burundi i/lub w Tanzanii?

Na pewno trzeba mieć kogoś zaufanego i znać go z każdej strony. Wiele będzie zależeć od kontaktów tej osoby i koneksji. To od tej osoby będzie zależeć kto później będzie nas otaczć na miejscu z kim będziemy pracować kogo będziemy zatrudniali.
Ostrzegam również przed pochopnym inwestowaniem, wszystko trzeba bardzo dokładnie sprawdzić z każdej strony, dokumenty, kontrakty, umowy u niezależnych i sprawdzonych prawników. Sporo ludzi żyje z naciągania przybyszów na szybkie pieniądze. Później znikają i nie odbierają telefonów. Nie można ich namierzyć. Na samym początku działalności musisz  być na miejscu prawie cały czas, pilnować wszystkiego sam ewentualnie mieć prawą rękę, która zrobi to wszystko za Ciebie.


Emilia Bamwenda – Doktorantka II roku w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego. Absolwentka magisterskich studiów Stosunków Międzynarodowych i licencjackich Europeistyki na Uniwersytecie Wrocławskim. Specjalizuje się w tematyce pomocy rozwojowej, polityki gospodarczej i ekonomii rozwoju państw Afryki Wschodniej ze szczególnym zainteresowaniem rozwoju społeczno-gospodarczego Tanzanii. Ponadto do jej obszarów zainteresowań wpisuję się integracja regionalna Afryki Wschodniej oraz tematyka migracji. W celu zgłębienia obszaru badawczego, odbyła liczne wyjazdy studyjne do Tanzanii, Ugandy i Kenii. Podczas cyklicznych wyjazdów stara się obserwować rynki Afryki Wschodniej oraz prowadzić rozmowy w ministerstwach i agencjach rozwojowych. Swoimi spostrzeżeniami dzieliła się na międzynarodowych oraz krajowych konferencjach zarówno naukowych jak i branżowych.  Jest członkiem Rady Doktorantów i Sądu Koleżeńskiego, Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego, Sejmiku doktorantów Uniwersytetu Wrocławskiego.

[1]https://data.worldbank.org/indicator/NY.GDP.MKTP.CD?locations=BI

[2]Więcej o EAC w książce Konrada Czernichowskiego