Pierwsza w Sierra Leone firma inwestycyjna JP Anderson ogłosiła powstanie nowego funduszu private equity.

Fundusz Rozwoju Sierra Leone ma zamiar szukać kapitału inwestycyjnego, który pomógłby promować rozwój gospodarczy tego dotkniętego w przeszłości wojną zachodnioafrykańskiego kraju.

Pierwszym celem jest pozyskanie 100 milionów dolarów na finansowanie małych i średnich przedsiębiorstw jak i projektów związanych z instytucjami państwowymi.

Poprzez ten fundusz JP Anderson planuje  uzyskać pomiędzy 5 a 10 milionów dolarów udziałów w firmach z potencjałem. W tym momencie firma szuka inwestorów na całym świecie.

Dużą szansą dla inwestorów lokalnych jak i zagranicznych jest przyspieszająca prywatyzacja państwowego majątku.

James Price, CEO firmy JP Anderson powiedział, że pomimo faktu, że Sierra Leone jest w gronie najszybciej rosnących gospodarek na świecie, kraj ten jest nadal omijany szerokim łukiem przez inwestorów zagranicznych, głównie ze względu na swoją wojenną przeszłość.

Sierra Leone, źródło: http://www.flickr.com/photos/edward-akerboom

Sierra Leone, źródło: http://www.flickr.com/photos/edward-akerboom

“Osobiście jestem wielkim entuzjastą rynków wschodzących. Jest wiele pieniędzy w Sierra Leone, ale mało alternatyw. A fakt, że inwestorzy nie mają wyboru przeszkadza mi bardzo”, dodał w jednym z wywiadów. Price zauważył także, że w kraju jest wiele rozwijających się spółek, którym brakuje kapitału na rozwój.

Co więcej, wysokie stopy procentowe oraz ograniczony dostęp do zabezpieczeń sprawiają, że kredyty bankowe nie są atrakcyjne. Dlatego JP Anderson chce współpracować ściśle z Sierra Leone Stock Exchange, której bardzo brakuje nowych spółek na parkiecie.

Aby stworzyć sieć profesjonalnych doradców na lokalnym rynku, firma przeszkoliła 21 finansistów działających także jako maklerzy, którzy weg Price’a stanowią elitę finansowych specjalistów w kraju.

źródło: africareview.com