Rok temu prezydent Tunezji Beji Caid Essebsi oficjalnie poparł ustawę o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn do dziedziczenia majątku. Obecnie rząd Tunezji jest w trakcie ratyfikacji ustawy, która jeżeli zostanie zaakceptowana, będzie pierwszą tego typu ustawą w świecie arabskim i w kraju zdominowanym przez muzułmanów. 

W świętej księdze Koranu temat dziedzictwa jest obszernie opisany, a wynika z niego między innymi, że każdemu synowi należy się dwukrotność tego, co dane jest córce. Do dzisiaj wszystkie kraje północnej Afryki stosują to prawo shariatu, które zdominowało kulturę arabską na całym świecie. 

Tunezja od dawna stoi na czele reform dotyczących równouprawnienia płci w Lidze Arabskiej. Rząd prezydenta Essebsi argumentuje, że nowa ustawa oparta jest na konstytucji, która definiuje Tunezję jako kraj cywilny oparty na trzech elementach: obywatelstwa, wolności ludu i zwierzchnictwa prawa. Na tych podstawach stwierdzono więc, że ludność powinna mieć swobodę wyboru między kodem islamskim “sharia”, wywodzącym się z Koranu, a prawem cywilnym, które traktuje kwestie dziedziczenia jako problem ekonomiczny, a nie religijny. Mona Eltahawy, znana egipska pisarka feministyczna i  komentatorka spraw kobiet w Afryce Połnocnej i na Bliskim Wschodzie oraz dziennikarka BBC ocenia tunezyjski zapał do reform pozytywnie choć z dystansem. “Tunezja, przykład tolerancji w regionie, podtrzymuje deklarację równych wartości między mężczyzną a kobietą z 1956 roku. Jednak wiele kobiet, zwłaszcza na studiach, nadal skarży się na zastraszanie przez islamistów, na przykład za nie noszenie hidżabu. Dyskusja na temat praw islamu a cywilnych praw Tunezji nadal trwa – wprowadzenie prawa to jedno, jego egzekwowanie natomiast jest kwestią czasu i konsekwecji.” (Headscaves and Hymens: Why the Middle East needs a sexual revolution). 

Wielokrotnie już ten niewielki, najbardziej wysunięty na północ kraj Afryki, pokazał, że jego pojęcie o prawach kobiet jest bliższe Europie niż rządom członków Ligi Arabskiej. W chwili zdobycia niepodległości Tunezja zrzekła się poligamii, dała kobietom prawo głosu i możliwość kandydowania do urzędów państwowych, dlatego nie przez przypadek Tunezja jest dzisiaj krajem arabskim o największym procencie kobiet w parlamencie. W przeciągu ostatnich lat nastąpiły kolejne ważne zmiany, które zainspirowały kraje w regionie do dalszych reform, między innymi zniesienie prawa dającego gwałcicielom możliwość uniknięcia kary poprzez ślub z ofiarą gwałtu oraz likwidację nakazu związków muzułmańskich. Kobiety w Tunezji mogą dziś poślubić partnera bez względu na jego poglądy religijne. W 2017 roku Human Rights Watch określił zmiany w Tunezji mianem “przełomowych w walce o prawa dla kobiet.”

fot. Mikołaj Radlicki

Tunezja jest również przykładem rozstawania się ze starymi szkodliwymi praktykami, takimi jak okaleczanie żeńskich narządów płciowych – po angielsku Female Genital Mutilation (FGM). Tylko w zeszłym roku ta ponad dwutysiącletnia tradycja okaleczyła 55 milionów młodych dziewczyn w Afryce. Według raportu UNICEF w pobliskim Egipcie 87% kobiet w wieku miedzy 15 – 49 lat była poddana FGM, z czego w najbiednieszym segmencie wiejskim procent ten jest znacznie wyższy. 

Zadowolenie Tunezyjczyków nie jest jednak pełne. Obywatele Tunezji przyzwyczaili się do odgrywania roli lidera w liberalizacji ustaw dotyczących kobiet jak i tych związanych z tradycją patriarchalną i dominacją mężczyzn. Tunezji nie jest już obce wdrażanie progresywnych reform i pokazywanie drogi krajom, które etap przełomowych reform mają jeszcze przed sobą. Dlatego  wymagania Tunezyjczyków, a zwłaszcza tunezjskich kobiet, są dużo wyższe niż w innych krajach arabskich. Wiele kobiet nadal uważa, że w Tunezji panuje patriarchat ponieważ ponad 60% stanowisk w parlamencie należy do  mężczyzn, pomimo ich mniejszej reprezentacji na studiach wyższych. Bezrobocie też bardziej dotyka kobiet. Dlatego feministki i progresywni reformatorzy mają jeszcze o co walczyć, pchając Tunezję coraz bardziej do przodu pod wzgledem równouprawnień jak również obyczajowej tolerancji. Dopóty dopóki najwyższe standardy nie wejdą we wszystkie sfery życia płci pięknej, tunezyjski ruch równouprawnienia będzie nadal działał i inspirował kraje sąsiednie oraz konserwatywne kraje Ligi Arabskiej i dawał przykład seksistowskim krajom Bliskiego Wschodu, takim jak Arabia Saudyjska. 

Świat islamski potrzebuje więcej przykładów takich jak Tunezja, gdzie walka z dominacją mężczyzn, liberaizacja koranicznych praw i przestarzałych tradycji religijnych zaowocowały, pomimo arabskiej wiosny, stabilnością. Tunezja jest dziś krajem, o którym Palestyńczycy, Libańczycy i Egipcjanie mówią z zazdrością. Czy innym krajom muzułmanskim uda się zneutralizować patriarchat, zaangażować kobiety w politykę i dać im równouprawnienia, które umożliwią im sukces na rynku pracy? Wpływa na to wiele czynników, ale sukces jednego kraju jest zaraźliwy.  

https://stepfeed.com/5-times-tunisia-proved-it-is-a-pioneer-in-women-s-rights-7320

https://www.middleeastmonitor.com/20181126-tunisia-cabinet-approves-equal-inheritance-law/

Autor: Mikołaj Radlicki