Trwa liczenie głosów po czwartkowych wyborach prezydenckich w Kenii, ale już wiadomo, że w wyniku ich zbojkotowania przez Railę Odingę – głównego rywala obecnego prezydenta, głową państwa przez swoją drugą kadencję będzie Uhuru Kenyatta, syn pierwszego prezydenta niepodległej Kenii. Wybory zostały powtórzone, gdyż w sierpniu doszło do wielu nieprawidłowości.

Po raz pierwszy w historii afrykańskiego parlamentaryzmu Sąd Najwyższy w Kenii zakwestionował werdykt Komisji Wyborczej, która ogłosiła zwycięstwo w wyborach prezydenckich ubiegającego się o reelekcję Uhuru Kenyatty (popartego przez rzekomo 54 proc. wyborców). Krytykując sposób przeprowadzenia wyborów, którym towarzyszyły liczne nieprawidłowości, Sąd orzekł większością głosów (tylko dwóch sędziów sprzeciwiało się unieważnieniu wyniku), że wybory zostaną powtórzone po dwóch miesiącach. Decyzja spotkała się z wielkim entuzjazmem również w sąsiedniej Tanzanii. Spotkane przeze mnie osoby zwracały uwagę na to, że ma ona historyczne znaczenie. Będzie odtąd punktem referencyjnym dla przyszłych wyborów w różnych krajach Afryki. Pokazuje też, że nie można bezkarnie fałszować wyników.

Wybory prezydenckie w sierpniu budziły zainteresowanie światowej opinii publicznej, która obawiała się powtórki z 2007 r., kiedy w wyniku zamieszek powyborczych zginęło 1000 osób. Również i tym razem, po deklaracji Kenyatty zwycięstwa, miały miejsce protesty z ofiarami śmiertelnymi, choć na dużą mniejszą skalę. Główny przeciwnik prezydenta, Raila Odinga, który od wielu lat bezskutecznie walczy o prezydenturę, wraz z innym kandydatem Kalonzo Musyoką wnieśli 18 sierpnia skargę do Sądu Najwyższego przeciwko Komisji Wyborczej, jej przewodniczącemu Wafuli Chebukatiemu i samemu Kenyatcie. Jednocześnie wezwał swoich wyborców do zachowania spokoju.

Fot. https://www.flickr.com/photos/149561324@N03

Raila Odinga wycofał się z kandydowania w powtórzonych wyborach, gdyż – jak twierdził – nie doszło do reform gwarantujących uczciwość wyborów. Wezwał swoich zwolenników do bojkotu wyborów. Wielu go posłuchało, czego konsekwencją była niska – jak na warunki afrykańskie – frekwencja, która wyniosła 48 proc. (dla porównania w sierpniu w wyborach wzięło udział 80 proc. uprawnionych). Po raz kolejny doszło do zamieszek, użycia gazu łzawiącego przez policję. Dotychczasowy bilans powtórkowych wyborów wynosi 4 ofiary śmiertelne.


O autorze:

Konrad Czernichowski – ur. 1980 we Wrocławiu ekonomista i teolog, w latach 2004-2012 związany naukowo i dydaktycznie z Uniwersytetem Wrocławskim, obecnie adiunkt na Wydziale Ekonomicznym UMCS w Lublinie. Kieruje lubelskim ośrodkiem Ruchu Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata „Maitri” (www.maitri.pl). Członek Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego. Autor monografii „Integracja afrykańska – uwarunkowania, formy współpracy, instytucje”, współautor książek „Klątwa surowcowa w Afryce? Przypadek Zambii i Botswany” i „Kompendium wiedzy o organizacjach międzynarodowych”. W Afryce przebywa po raz siódmy. Aktualnie prowadzi badania terenowe w Tanzanii.