Mało jest na świecie okazji do poznania różnorodnych ludzi, kultur i państw pod „jednym dachem”. Jedną z takich nielicznych okazji stworzyło specjalistyczne Expo w Kazachstanie poświęcone energii. Tegoroczna edycja Wystawy Światowej odbywa się w Astanie pomiędzy 10 czerwca, a 10 września tego roku. Ku naszemu ogromnemu zadowoleniu na Expo nie zabrakło reprezentacji państw afrykańskich, z których aż 25 było obecnych w Kazachstanie.

Większość afrykańskich pawilonów ulokowanych było w Pawilonie Afrykańskim. To tutaj wystawiali się: Benin, Burkina Faso, Gabon, Gambia, Ghana, Demokratyczna Republika Kongo – DRC, Dżibuti, Komory, Kongo, Lesotho, Liberia, Madagaskar, Somalia, Senegal, Sierra Leone, Centralna Republika Afrykańska, Kenia, Gwinea, Etiopia, Uganda oraz RPA. Angola, Algieria oraz Egipt miały natomiast osobne pawilony.

Nasze wakacyjne odwiedziny na Expo zbiegły się z wakacyjną lekturą na temat Afryki. Tym razem zapoznawaliśmy się z najnowszą książką Tadeusza Biedzkiego: W Piekle Eboli. Książkę serdecznie Państwu polecamy, a czas wizyty na afrykańskich pawilonach pokazał, iż nie sposób nie zgodzić się z jedną z tez Autora przedstawionych w książce: to Afryka jest sama sobie winna swojego losu. Oczywiście nie oznacza to, iż nie powinniśmy chcieć zrozumieć problemów dotykających Kontynent i podjąć próbę rozwiązania ich, a przy tym zarobienia pieniędzy. Niemniej jednak, nie sposób odwiedzając większość pawilonów afrykańskich zobaczyć gołym okiem, iż ich twórcom brakuje elementarnego zrozumienia zasad marketingu i komunikacji z odbiorcą, który wywodzi się ze świata zachodniego. Przykłady niekompetencji można mnożyć zaczynając od okrągłych haseł zachęcających do odwiedzin „jednego z najbiedniejszych krajów świata” jak nazwało się jedno z państw kończąc na braku obecności afrykańskich przedstawicieli na większości ze stoisk.

Pawilon Afrykański (fot. Mateusz Ciasnocha)

Pomimo powyższych, często podstawowych, błędów dostrzeżonych w czasie przechadzki pomiędzy afrykańskimi pawilonami nie możemy zapominać o podstawach, które sprawiają, iż poszczególne państwa afrykańskie są bardzo ciekawym miejscem z punktu widzenia potencjalnego inwestora. IAE [Międzynarodowa Agencja Energetyczna] szacuje, iż 1,2mld ludzi na świecie nie ma dostępu do prądu. 85% z tej liczby to mieszkańcy Afryk Sub-Saharyjskiej. Nie należy również zapomnieć o tych, którzy mają dostęp do energii elektrycznej, lecz kosztuje ona znacznie więcej w przeliczeniu na jej jednostkę niż ta w Europie.

Sposobów na zaspokojenie potrzeb energetycznych różnych państw Afryki jest wiele, a każde państwo ma pomysł na zarządzanie swoją własna przyszłość energetyczną. Angola stawia na biomasę. Celem tamtejszego rządu jest zbudowanie 500MW mocy generacji prądu z biomasy do końca roku 2025. Już nawet zidentyfikowano 42 lokalizacje, na których powstaną elektrownie. Produkcja zielonej energii pozwala na większy eksport paliw kopalnych co w przełożeniu oznacza większe wpływy twardej waluty do budżetu państwa, co może okazać się szczególnie przydatne dla Angoli po niedawnych wyborach prezydenckich.

Na metodę oszczędzania u siebie, aby móc eksportować więcej stawia również Algieria, która chce rozwijać produkcje prądu ze słońca. To pozwoli jej zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o 10% do roku 2030, a przez to eksportować więcej gazu do Europy. Również Senegal dzielił się z uczestnikami Expo swoją wizją zwiększenia produkcji ropy naftowej i gazu ziemnego.

Nie jest tajemnicą, iż rozwijamy te źródła energetyczne, które możemy co często powoduje niepokój wśród naszych sąsiadów. Tą metodę wybrała Etiopia, która bardzo agresywnie rozwija moce produkcyjne hydroenergii, którą chce nie tylko zasilać swój wzrost gospodarczy, lecz także chce sprzedawać ją swoim sąsiadom. Etiopska strategia ma ogromny wpływ na Egipt, który boi się o poziom wody na Nilu, na którym to Etiopia buduje swoje elektrownie. Dlatego Egipt pokłada ogromne nadzieje w rozwoju niedawno odkrytego pola gazowego Zohr, które powinno zacząć produkować gaz pod koniec tego roku kalendarzowego.

Mówiąc o Afryce i elektryfikacji nie mogło zabraknąć wzmianek o systemach rozproszonej produkcji energii: off-grid, które nie są podłączone do centralnej sieci elektrycznej regionu, lub państwa. Niestety zabrakło szczegółów na temat tego typu rozwiązań. Dziwnym jest również, iż Kenia nie wspominała ani słowem o budowie największej farmy wiatrowej w Afryce: Lake Turkana Wind Power na temat którego pisaliśmy już wcześniej na InvestAfrica.pl.

Expo 2017 (fot. Mateusz Ciasnocha)

Pozytywnie zaskakujące natomiast są plany RPA, które zastanawia się nad stworzeniem procesu technologicznego, który zamieni energię słoneczną w wodór, który będzie można potem eksportować. Według wielu ekspertów, w tym Thierry Lepercq, Vice President w Engie – największego niezależnego generatora energii elektrycznej na świecie – wodór jest przyszłością dla tej branży. W myśleniu o wygranych trwającej właśnie rewolucji w świecie energetycznym nie można zapominać o wydobywających surowce naturalne niezbędne do produkcji, na przykład: paneli fotowoltaicznych. Nie tylko branża energetyczna, lecz również branża wydobywcza mają przed sobą świetlaną przyszłość.

Patrząc krytycznie trzeba stwierdzić, iż największe nawet szanse inwestycyjne są nic nie warte, gdy nie możemy z nich skorzystać. Dlatego cieszymy się, iż na Expo widzieliśmy dokumenty zachęcające do kontaktu z na przykład: Agencją Invest in Djibuti, czy Lesotho Trade Portal. Wiemy z częstych rozmów z Państwem, iż nierzadko na odpowiedź z tego typu organizacji trzeba czekać długo, a czasami odpowiedź nie przychodzi wcale. Niemniej jednak, zachęcamy Państwa do rozpoczęcia szukania szans inwestycyjnych na kontynencie afrykańskich właśnie od kontaktu z tymi instytucjami.

Specjalny pawilon Expo organizatorzy poświecili na prezentację innowacji w energetyce, w tym również tych, które zapewniają dostęp do energii i jej luksusów niezelektryfikowanym dotąd rodzinom czy wsiom. W tej grupie znalazły się kinetyczna piłka, w której znajduje się generator prądu wraz z baterią. Po meczu wystarczy taką piłkę otworzyć, wyciągnąć baterię i możemy cieszyć się prądem elektrycznym. Zaprezentowany został również model mini-biogazowni, która nie tylko zutylizuje domowe i gospodarskie odpadki, lecz również zapewni czysty gaz do gotowania. Na potrzeby takowej wioski zaprezentowano również najprostsze na świecie rozwiązanie: włożenie ogromnego glinianego pojemnika w drugi większy. Wystarczy pomiędzy nie wsypać piasek i zalewać go zimną wodą co dwa tygodnie. W takiej lodówce warzywa i owoce – podobno – przetrwają przez dwa tygodnie.

Na Expo prezentowały się również firmy, które oferują produkty dostosowane do afrykańskich realiów. SolarKiosk chce oferować modułowy kiosk zasilany energia słoneczną, który stanie się centrum niezelektryfikowanej dotychczas wioski. Naukowcy z Uniwersytetu w Albercie, Kanada stworzyli urządzenie, które produkuje tlen tylko przy wykorzystaniu energii słonecznej. Tlen ten może być wykorzystany do leczenia zapalenia płuc w regionach, w których nie ma dostępu do stałego źródła prądu elektrycznego. SunGlacier  z Holandii prezentował technologię, która dzięki kondensacji przy użyciu energii słonecznej skrapla wodę w jednym z najsuchszych miejsc na świecie: Saharze. Ciekawym modelem dla Afryki jest również the Global Himalayan Expedition. Program ten oferuje podróżnikom możliwość odpoczynku w Himalajach przy jednoczesnej realizacji projektu socjalnego jak na przykład: budowie mini-elektrowni słonecznej, która ma potencjał drastycznie zmienić sytuację tubylców na całe pokolenia. Być może warto pomyśleć o skopiowaniu tego projektu do któregoś z Afrykańskich państw?

Myśląc o powyższych innowacyjnych projektach oraz o pawilonach afrykańskich musimy dojść do wniosku, iż robienie biznesu w Afryce to zupełnie inna bajka niż robienie biznesu w Polsce, Niemczech, czy USA. Oczywiście kroki, które musimy podjąć są takie same niezależnie od geografii. Niemniej jednak, cały kontekst historyczno-społeczno-geograficzno-ekonomiczny sprawia, iż tworząc modele biznesowe i propozycje wartości dla Afryki powinniśmy zapomnieć o naszych założeniach o znanym nam z Europy profilu konsumenckim. Najbardziej spektakularnych biznesów w Afryce nie tworzy się kopiując modele biznesowe zachodu, lecz w oparciu o dogłębne zrozumienie lokalnego konsumenta. Ta wiedzę posiada bardzo niewielu Polaków.


O autorze:

Mateusz Ciasnocha – jak sam mówi – jego życiową misją jest: „uwolnienie potencjału, który w przeciwnym razie nie byłby uwolniony.” Afryka jest jedną z czterech wielkich pasji Mateusza obok: rolnictwa, innowacji & przedsiębiorczości oraz religii. W swej skromnej karierze Mateusz jako student, konsultant, lub dziennikarz odwiedził sześć kontynentów. Obecnie pochłonięty badaniem Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych w Afrykańską branżę rolną w ramach studiów na Hult International Business School oraz nauką zarządzania energią na poziomie magisterskim na ESCP Europe Europe Business School. Więcej o Mateuszu tutaj: https://www.linkedin.com/in/mateuszciasnocha

Mateusz z największą przyjemnością podzieli się z Tobą swą wiedzą i doświadczeniem. Jest dostępny telefonicznie: +48-692-477-747 oraz mailowo: mateusz.ciasnocha@investafrica.pl Do usłyszenia!