Korzystając z okazji, iż w dniach 28-30 listopada 2016 roku uczestniczyliśmy w Agri-Indaba – konferencji, które pretenduje do miana największego i najważniejszego wydarzenia inwestycyjnego poświęconej Afrykańskiemu rolnictwu na Świecie – dzień po zakończonej konferencji odwiedziliśmy „Perłę Afryki” Uniwersytet Stellenbosch – jeden z najlepszych uniwersytetów RPA i Czarnego Lądu. Nasza wizyta składała się z trzech spotkań. Każde spotkanie odbyło się w niezwykle pozytywnym duchu. Niemniej jednak, jedno z naszych trzech spotkań zmieniło w sposób fundamentalny nasz sposób zrozumienia Afryki i właśnie tymi lekcjami wyciągniętymi z wizyty w Perle Afryki chcemy się z Państwem podzielić za pośrednictwem tego artykułu.

Pierwszym z naszych spotkań było spotkanie z zarządzającą Departamentem Ogrodniczym Uniwersytetu: Dr Elmi Lötze. Przed zabraniem nas na obchód sadu doświadczalnego Dr Elmi opowiedziała nam o problemach z jakimi zmaga się Jej Departament, a tych problemów jest wiele. Po pierwsze, Uniwersytet chce zarabiać na gospodarstwie doświadczalnym, a naukowcy natomiast chcą tam poszerzać bariery wiedzy, co nie zawsze owocuje wspólnym celem dwóch drużyn. Świetnym przykładem tego problemu jest wyrugowanie sadu doświadczalnego z niziny, gdzie znajduje się miasto Stellenbosch na pobliskie wzgórza, aby zrobić miejsce dla boiska piłkarskiego. Po drugie, żniwa w Stellenbosch odbywają się w czasie wakacji, czyli wtedy kiedy nie ma na miejscu studentów, którzy powinni robić badania i eksperymenty. Po trzecie, istnieje problem z pozyskaniem naprawdę obiecujących studentów, którzy widzą swoją przyszłość w rolnictwie. Problem „złej marki” rolnictwa w RPA, według Dr Elmi jest jednym z kluczowych dla branży rolnej. Pomimo wymienionych, a także wielu innych problemów, z którymi spotyka się Dr Elmi widać w Jej sposobie bycia, iż chce Ona zmieniać świat. Oglądając doświadczalny sad o wielkości 4,5ha każdy kolejny rząd owoców kryje za sobą niesamowitą historię, którą dzieli się z nami nasz przewodnik. Wszystkie historie mają jedną cechę wspólna – łączą je ludzie, którzy chcą rozwijać rolnictwo i być liderami branży w RPA.

Drugie z naszych spotkań w sposób fundamentalny wstrząsnęło naszym zrozumieniem RPA i Czarnego Lądu. Spotkaliśmy z zarządzającym Departamentu Agronomii, Prof Nick Kotze, z którym dogłębnie porozmawialiśmy na temat Reformy Rolnej, która ma teraz miejsce w RPA. W skrócie, obecny Rząd RPA odkupuje za około 60/70% wartości ziemię od jej – w 99% –  białych właścicieli. Proces ten ma związek z wygnaniem czarnoskórych właścicieli ziemi około roku 1913. Z historycznego punktu widzenia rolnicy, z którymi rozmawialiśmy w czasie Agri-Indaba, a którym ziemia została zabrana, rozumieją ten proces i nie protestują w związku z tym. Ponadto cieszą się Oni, iż ziemia nie została znacjonalizowana tak jak to miało miejsce w Zimbabwe.

Niemniej jednak, ciąg dalszy tej historii nie jest kolorowy. To dlatego, iż w założeniu ziemia ma trafiać z powrotem do rąk właścicieli sprzed roku 1913, a niezwykle wydajne gospodarstwa rolne, które na tej ziemi działają obecnie mają działać dalej. Praktyka pokazuje jednak, iż realia są inne. W związku z korupcją ziemia, w ogromnej części, nie trafia do ich prawowitych właścicieli, lecz do tych z politycznymi powiązaniami, którzy często nie mają nic wspólnego z rolnictwem. Co najbardziej smutne w tej historii to fakt, iż ziemia, która była uprawiana przed jej odkupieniem przez Rząd RPA po dwóch latach leży odłogiem i jest dosłowną pustynią.

Podsumowując powyższą sytuację w kategoriach ekonomicznych. Rząd RPA kupuję ziemię co oczywiście obciąża budżet państwa. W teorii ta ziemia, która teraz kontrybuuje do PKB RPA ma dalej kontrybuować do PKB i jednocześnie zmniejszać nierówności społeczne. W praktyce natomiast ziemia jest wyłączona z produkcji, co negatywnie wpływa na PKB i wpływy podatkowe do budżetu państwa o eskalacji nierówności społecznych i konfliktu na tle rasowym nie wspominając.

Już w tym punkcie naszej rozmowy Prof. Kotze nie ma wątpliwości, iż branża rolna RPA musi zaproponować alternatywny model przeprowadzenia Reformy Rolnej, gdyż ta obecna po prostu nie działa. Dlatego za pośrednictwem tego artykułu chcielibyśmy przekazać Państwu gorący i jednocześnie pilny apel o pomoc płynący z RPA – wszyscy Ci, którzy mogą kontrybuować do procesu tworzenia i promocji lepszej alternatywy dla obecnej Reformy Rolnej proszeni są o kontakt z Uniwersytetem Stellenbosch.

Naprawdę dobry powód dla którego powinniście Państwo odpowiedzieć na powyższy apel wyłonił się w dalszym ciągu naszej rozmowy z Prof. Kotze. Za dwa lata w RPA są wybory. I choć na chwilę obecną wydaje się, iż wygrana populistycznej partii EFF (Economic Freedom Fighters) wydaje się mało prawdopodobna to doświadczenia Wielkiej Brytanii, USA oraz Włoch pokazują nam, iż mało prawdopodobne scenariusze staja się rzeczywistością. Jeżeli EFF dojdzie do władzy to RPA czeka los Zimbabwe, gdyż partia te chcę znacjonalizować rolnictwo. To jednocześnie oznacza, iż punkt wejścia do Afryki, którym teraz dla wielu przedsiębiorców jest RPA nie będzie dalej istniał, co bardzo negatywnie wpłynie na perspektywy rozwoju całego kontynentu. Na zakończenie naszej rozmowy Prof. Kotze zaznacza, iż mówimy tutaj o najczarniejszym scenariuszu, który – mamy ogromną nadzieję – się nie spełni. Niemniej jednak, aby ten scenariusz się nie spełnił potrzeba ogromnej ilości pracy i współpracy, dlatego ponawiamy apel Prof. Kotze do aktywnego udziału w kształtowaniu przyszłości RPA i całej Afryki.

Trzecia z naszych rozmów, z Dr Albert Strever – zarządzającym Departamentem Oenologii (nauki o produkcji win) Uniwersytetu – po raz kolejny zapewniła nas, iż warto od siebie wymagać i zmieniać świat. Dr Albert podzielił się z nami swoją osobistą historią. Kiedy obejmował swoje stanowisko wiedział, iż studenci, których uniwersytet kształci nie są w 100% gotowi do kontrybucji w branży. Dlatego nawiązał On współpracę z przedsiębiorstwami z branży winiarskiej, aby razem kształcić studentów. Ta współpraca jest niezwykle efektywna dla obu stron, czego fantastycznym przykładem jest robot mierzący poziom cukru w winogronach stworzony przez studentów uniwersytetu, a finansowany przez branżę.

Robot do pracy w winnicach, fot. Mateusz Ciasnocha

Robot do pracy w winnicach, fot. Mateusz Ciasnocha

Według Dr Alberta jednym z największych problemów branży winiarskiej RPA jest międzynarodowe pozycjonowanie jej win. Przykładem na poparcie tej tezy jest niedawna wizyta we Francji, gdzie francuskie wino o takich samych parametrach jak wino z RPA stojące na tej samej półce było wycenione na 50% ceny wina francuskiego. Tutaj również odpowiedziom na rozwiązanie problemu jest współpraca biznesu, który założył inicjatywę Wise South African Wine Industry (wise – ang. mądry), która ma za zadanie opiekę nad pozycjonowaniem wina z RPA na kluczowych światowych rynkach, którymi dla RPA są – zaskakująco – Wielka Brytania i Niemcy, a nie tak jak przypuszczaliśmy: Chiny.

Podsumowując, nasza wizyta w Perle Afryki: Uniwersytecie Stellenbosch była prawdziwą wisienką na torcie naszej wizyty w RPA, z której płynie wiele wniosków. Po pierwsze, w RPA ogromną rolę grają dobrowolne stowarzyszenia graczy z poszczególnych sektorów gospodarki, które próbują rozwiązać problemy zwykle pozostawiane rządzącym. Jest to bardzo ciekawy i imponujący model, który powinniśmy coraz częściej i odważniej przenosić na Stary Ląd. Po drugie, jak ujawniła nasza rozmowa z Prof. Nick Kotze, kluczowym wydarzeniem, które ma teraz miejsce w RPA jest niedziałająca Reforma Rolna. Skutki tej Reformy Rolnej mogą być tragiczne włączając w to efekt wyborów za dwa lata, w których do rządów może dojść populistyczna partia EFF, która przekształci RPA w drugie Zimbabwe. Jest to przerażająca wizja i dlatego przekazujemy Państwu serdeczny i stanowczy apel do pomocy Uniwersytetowi Stellenbosch w tworzeniu i promocji alternatywnego modelu Reformy Rolnej, która uchroni RPA przez wpadnięciem w pułapkę populizmu. Po trzecie, nasz wyjazd do RPA zaowocował dużą zmianą sposobu myślenia o Afryce. Kilka tygodni temu uważaliśmy, iż Afryka pełna jest szans biznesowych, a problemy… co prawda są, ale rozwiąże się je przy okazji. Po powrocie z RPA nie mamy złudzeń, iż trzeba włożyć ogromna ilość pracy i zasobów w rozwiązanie problemów – czy to RPA, czy innych państw kontynentu – i tylko wtedy będziemy mogli mówić o szansach, które oferuje Czarny Ląd.


O autorze:

Mateusz Ciasnocha – jak sam mówi – jego życiową misją jest: „uwolnienie potencjału, który w przeciwnym razie nie byłby uwolniony.” Afryka jest jedną z czterech wielkich pasji Mateusza obok: rolnictwa, innowacji & przedsiębiorczości oraz religii. W swej skromnej karierze Mateusz jako student, konsultant, lub dziennikarz odwiedził sześć kontynentów. Obecnie pochłonięty badaniem Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych w Afrykańską branżę rolną w ramach studiów na Hult International Business School, nauką zarządzania energią na poziomie magisterskim na ESCP Europe Europe Business School oraz współpracą z John’em Godson’em nad organizacją III Polsko-Afrykańskiego Forum Ekonomicznego, które odbędzie się w Abudży w lutym 2017 roku. Więcej o Mateuszu tutaj: https://www.linkedin.com/in/mateuszciasnocha

Mateusz z największą przyjemnością podzieli się z Tobą swą wiedzą i doświadczeniem. Jest dostępny telefonicznie: +48-692-477-747 oraz mailowo: mateusz.ciasnocha@investafrica.pl Do usłyszenia!