W  okresie  pomiędzy 1963 a 1974 rokiem dochód narodowy Angoli wzrastał rekordowo o  25% rocznie. Wiązało się to z powstawaniem wielu miejsc pracy. Angola stała się wtedy czwartym w świecie producentem kawy i sizalu dzięki istnieniu wielkich plantacji w stylu kolonialnym. Dochód kraju wynoszący 180 milionów dolarów pochodzący z eksportu kawy w 1974 roku spadł jednak do zaledwie 250.000 dolarów w 2010 roku.

Mimo przeciętnego dochodu narodowego na mieszkańca dochodzącego do 9000 dolarów i ogromnych bogactw mineralnych  ponad dwie trzecie obywateli ośmiomilionowej Angoli żyje granicy ubóstwa – poniżej $ 2 dziennie. Jedna trzecia ludzi może przetrwać dzięki rolnictwu. Formalny sektor zatrudnienia nie liczy się z wyjątkiem posad rządowych. Angola cały czas pozostaje w dolnej części listy opublikowanej przez ONZ Human Development Index. Przykładowo średnia długość życia wynosiła zaledwie 46 lat w 2010, a jedna trzecia dorosłych to analfabeci. Po zakończeniu wojny w lutym 2002 r. wzrost gospodarczy wynosił ponad 11% rocznie, z rekordowym 22,7% w 2007 roku. Luanda oficjalnie uważana jest za najdroższe miasto do życia. Wynajem średniej klasy pokoju hotelowego kosztuje $ 400, butelka wody 5 dolarów, a omlet niewiarygodne 37 dolarów.

Angola udowadnia niefortunne błędne koło: Afryka jest biedna, bo jest bardzo droga i droga ponieważ jest biedna.

źródło: http://www.flickr.com/photos/elaws

Ropa naftowa pomogła ustabilizować straszne dziedzictwo. Spośród siedmiu milionów mieszkańców w latach 80., w wojnie poniosło śmierć około 1,5 miliona i przybyło cztery miliony uchodźców. Cała infrastruktura kraju, począwszy od dróg, portów i kolei po edukację i ochronę zdrowia, musiały zostać odbudowane, w wielu przypadkach od podstaw.

Wzrastająca liczba samochodów, niekończące się roboty drogowe, widok dźwigów i wieżowców w stolicy są dowodem szybkiego rozwoju ekonomicznego. Doskonałym wskaźnikiem tego może być budżet państwa w roku 2011/12 wynoszący 60 miliardów dolarów, dziesięciokrotnie więcej niż dekadę wcześniej.

Ropa naftowa i wojna sprawiły że sektory dochodu, takie jak kawa – znaczące źródło zatrudnienia, zostały zaniedbane od czasu odzyskania niepodległości w 1975 roku. Z rezerwami ropy naftowej szacowanymi na 13 mld baryłek i produkcją w ubiegłym roku sięgającą ponad 1,8 mln baryłek dziennie Angola jest największym w Afryce Subsaharyjskiej producentem po Nigerii.

Pomimo tak wielkich bogactw, długotrwałe braki w dostawach energii elektrycznej są na porządku dziennym a chaos w ruchu ulicznym jest bardzo duży. Po części jest to wynikiem złego planowania i patologicznego braku dyscypliny wśród taksówkarzy, którzy nie przestrzegają przepisów ruchu drogowego i parkują gdzie chcą.

Dzisiejsza lekcja z zarządzania zasobami naturalnymi może być rozumiana w dwojaki sposób. Najpierw należy starannie wybrać swoich partnerów. Środowisko inwestycji Angoli jest bardzo trudne i kosztowne. Jest ono również potencjalnie wysoko dochodowe, co jest powodem, dlaczego tak wiele firm chce wejść na ten rynek. Ale niewiele z nich może zrobić więcej niż prowadzić dystrybucję. Import a nie produkcja jest promowana w kraju, w którym ulgi celne są udzielane dzięki kontaktom politycznym.

Chińczycy przybywają do Angoli licznie i osiedlają się – około 300 tysięcy zgodnie z ostatnim spisem powszechnym. Najczęściej oni dostają kontrakty rządowe lub otwierają niewielkie przedsiębiorstwa. Powoduje to pewne napięcia, stawianie chińskich interesów ponad krajowe może oliwić niektóre koła w krótkim okresie, ale odnosi negatywny skutek w dłuższej perspektywie. Zaniedbywanie tradycyjnych sektorów gospodarki w pogoni za natychmiastowym bogactwem i satysfakcją powoduje słabą dystrybucję wszystkich naturalnych zasobów kraju.

Dr Onofre Santos, jeden z siedmiu sędziów konstytucyjnych zauważył: “Jeśli nie ma zróżnicowania w gospodarce, ubóstwo będzie na czele. Rząd kraju nie może być jedynym źródłem bogactwa lub czynnikiem rozwoju.”