Debata na temat nacjonalizacji przemysłu wydobywczego przybrała na sile w ubiegłym tygodniu  po wypowiedzi przedstawiciela związków zawodowych COSATU że upaństwowienie stało się pewne, pytanie jest tylko kiedy.

Ekonomiści z Free Market Foundation, Chris Hart i Leon Louw są zdania że wydajność kopalń spadnie drastycznie, przez co zmniejszą się dochody z eksportu w związku z tym można się spodziewać wzrostu cen. Hart uważa że nacjonalizacja bez rekompensat zamieni RPA w upadły kraj ze spodziewanym wzrostem bezrobocia o 40%. Przykładowo, Zambia do tej pory nie osiągnęła standardu życia z lat 70tych czyli przed nacjonalizacją. W Zambii wydobywano 720 tysięcy to miedzi rocznie, 25 lat później, nawet z pomocą prywatnego sektora, z trudem wydobywane jest 300 tysięcy ton z powodu korupcji, przestarzałej technologii i braku nowoczesnych maszyn. Zniknęło tysiące miejsc pracy, dochody z podatków spadły, nędza stała się powszechna, rządowa służba zdrowia, edukacja prawie przestały istnieć. Na podstawie tylko tego przykładu Hart może udowodnić że nacjonalizacja będzie początkiem końca RPA.

źródło: http://www.flickr.com/photos/22746515@N02

Podczas ostatniej debaty o nacjonalizacji w Johannesburgu, Profesor Christopher Malikane z COSATU powiedział że „zarząd Afrykańskiego Kongresu Narodowego jest na etapie opracowywania optymalnych modeli upaństwowienia, nie nad tym czy będzie ono miało miejsce czy nie, już dawno minęliśmy tą fazę”.

Louw jest zdania że nie istnieją tak zwane modele nacjonalizacji, można ją przeprowadzić albo nie, a zrobienie tego jest zagrożeniem dla ekonomii kraju. Dodał że kraje z wysokim udziałem własności należącym do skarbu państwa są biedne, często z negatywnym wzrostem ekonomicznym.

Poństwa jak Brazylia, Uganda, Indie, Mauritius i Botswana, cieszące się wysokim wzrostem gospodarczym tylko dlatego że zrobiły odwrotnie, czyli sprywatyzowały swój przemysł.

Jeśli ekonomia wzrasta rocznie 10%, majątek kraju podwaja się co 7 lat. Jest to prosta matematyka zwana regułą 72. Przy 10% wzroście, każdy staje się dwa razy bogatszy po siedmiu latach,  bogaci stają się bogatszymi a biedni bogacą się jeszcze szybciej. Fundusze przekazywane dla biednych przekraczają 10%, czyli bogaci zyskują przykładowo 8% a biedni 12%. Oznacza to że majątek biednych podwaja się co 5 lat. Nacjonalizacja uczyni biednych jeszcze biedniejszych w krótszym czasie, każdy cent wydany przez rząd na nacjonalizację mógł być wydany na biednych. Louw dodał że jedna czwarta akcji na giełdach w RPA  należy do zagranicznego kapitału. Brak kompensacji oznacza że kraj zostanie wpisany na czarną listę. Jeśli zostaną zwrócone pieniądze inwestorom zagranicznym, wtedy każdy z tych tysięcy miliardów randów będzie odebrany biednym z RPA, czyli od tych samych ludzi na których rząd wydaje pieniądze w celu zapewnienia podstawowych wygód. Często zapominamy że biedni też płacą podatki w formie VAT u i w opłatach celnych. Ponieważ większa część społeczności to ludzie biedni, oznacza to że więcej pieniędzy wpływających do skarbu państwa pochodzi od biednych niż od bogatych.

Kto wzbogaci się na nacjonalizacji?

Louw uważa że wygrają osoby, którzy mają akcje w przedsiębiorstwach które zostały znacjonalizowane. Ich akcje zostaną odkupione po cenie rynkowej.

Kolejna grupa ludzi, którzy mają swój cel w przeprowadzeniu nacjonalizacji to osoby zajmujące wysokie stanowiska rządowe, wprowadzający w życie nacjonalizację. Nie przejmują się oni społeczeństwem, nie są patriotami, doskonale rozumieją że nacjonalizacja zwolni wzrost gospodarczy i stworzy bezrobocie. Planują oni nacjonalizację gigantycznych przedsiębiorstw, którymi będą zarządzać i tylko oni będą mogli czerpać z tego astronomiczne zyski.

Są to ludzie wykształceni, dobrze rozumieją ekonomię, wiedzą dokładnie że nacjonalizacja nie jest dobra dla klasy robotniczej, dla kraju, dla ekonomii. Dlaczego tego chcą? Ponieważ jest to dobre dla nich.